pozornie, nie bezinteresownie Burzysz mury, budujesz mosty. W pogoni za
światem, co daje tak wiele. Z głową w
chmurach, wciąż na czworaka. żyjąc na zmiane
to złudzeniami, to zabawkami... A niech się
któraś tylko popsuje, zawołasz mamę i
tatę z bólem. Wnet łzami
zgasisz pychy rumieniec. Z roli wypadniesz
jak mleczny ząb, Maskotek życia
na pocieszenie, dostaniesz wiele. Maskotek, co
tylko twoje są. I znów się
uśmiechniesz, pobiegniesz przodem i wskażesz
miejsca gdzie ktoś już był, a gdy się
przewrócisz, ktoś cię podniesie, otrzepie z
kurzu, do przodu pchnie. Słomiany zapał
rozpali ogień. Ten deszczowi
złudzeń wnet podda się. W maratonie
życia wygrasz niewiele. jak kłamstwo,
co nogi ma krótkie a biega szybko… -potkniesz się
rychło. A gdy na swej
drodze spotkasz człowieka, co do przodu
nie biegnie i na nic nie czeka… i widzisz
tylko, że człowiek prosty, budujesz mury i
palisz mosty. |
|
[wstecz]
© 2011 mniejwięcej All Rights Reserved
z
dedykacją dla Aleksandry
KOCHAM CIE!