logo

mniejwiecej@yahoo.com





jazz
©2011 blejz

 

 cały ten jazz

 

poezja muzyki dźwiękiem pisana,

wiolinu kluczem serca otwiera,

te co biją i chwilą żyją,

bo jazz, tak jak życie

to tylko mała improwizacja

co nie lubi próżni,

harmonii nieład idealny,

gdzie nikt niczego nie szuka,

a każdy znajduje,

pięciolinia co jak plaster lepi dusze

i chociaż opatrunki zmieniasz

zagoić się nie może,

bo życie wciąż rany do krwi drapie,

cały ten jazz,

szukam go...

jak w letnią noc chłodnej satyny poduszek,

jak zakończenia książki przed snem nad ranem,

jak budzika w południe,

gubię...

jak wyrzuty sumienia,

z bezsennych nocy

i sennych dni koncertów,

z synkopą na alkohol,

gdzie akcent dotąd kładziesz,

kładziesz jak kobietę,

kobietę co do snu kołyszesz,

kołyszesz jak Ciebie jej biodra,

te co nie kłamią,

a tylko naiwne,

te co w Tobie widzą

raz chłopca, raz mężczyznę,

a czym słodycz dla dziecka

tym gorycz dla mężczyzny…

porażki czy sukcesu- nieważne,

w taktach miłości wygranych,

w śpiewie rozkoszy wyśpiewanych,

a po wszystkim gdy ona śpi

nie odmówiwszy pacierzu

już tylko siedzę i słucham

ciszy, sumienia i jazzu






[wstecz]

© 2011     mniejwięcej     All Rights Reserved

z dedykacją dla Aleksandry
KOCHAM CIE!